Zalety uniwersalnego rozświetlacza

Moda na konturowanie twarzy rozpoczęta przez Kim Kardashian, wciąż ewoluuje i udoskonala się. Obecnie konturowanie twarzy nie polega już tylko na nałożeniu bronzera na strategiczne miejsca, lecz także w użyciu cienia rozświetlającego, zarówno w połączeniu z bronzerem, jak i bez niego!

Cień i rozświetlacz w jednym!

rozświetlacze na kości policzkoweW mocniejszym makijażu, jaki stosujemy do zdjęć tudzież na wieczorne wyjścia, rozświetlenie kości policzkowych będzie najbardziej efektowne, jeśli połączymy je z bronzerem. Aparat lubi „spłaszczać” twarz toteż konturowanie nada jej więcej naturalności, zaś wieczorem, kiedy światło ulic jest ostre, doskonale taki makijaż wydobędzie kształty naszej twarzy. W takich przypadkach, przed nałożeniem rozświetlacza, warto spryskać pędzel delikatnie utrwalaczem, lub nawet wodą. Dzięki temu nasz roświetlacz będzie lepiej napigmentowany oraz sprawi pożądane wrażenie tzw. tafli. Rozświetlacze na kości policzkowe możemy też stosować samodzielnie i nie tylko na kości policzkowe! Na przykład przy codziennym warto delikatnie nanieść na suchym pędzlu roświetlacz nie tylko na kości policzkowe, ale również na czubek nosa, łuk kupidyna, oraz czubek brody. Już samo takie subtelne rozświetlenie pozbędzie naszą twarz efektu maski, jaki lubi dawać puder matujący. Jest to zaletą szczególnie dla osób, które starają się zakryć swoją tłustą cerę. Co więcej oczywiście, rozświetlacz doskonale radzi sobie także jako cień na oczy. Możemy go z powodzeniem używać zwłaszcza teraz, w okresie wakacyjnym, kiedy tego typu odcienie są wręcz pożądane i doskonale kontrastują z opaloną karnacją!

Na rynku istnieje bardzo dużo rodzajów rozświetlaczy. Niektóre z nich stosowane są na mokro, inne na sucho. Niektóre występują w konsystencji podobnej do cieni do powiek, inne przypominają swoją konsystencją szminkę. Nie ma jednak lepszego i gorszego rozświetlacza ponieważ wszystko zależy od naszych preferencji, oraz upodobań!