Panele słoneczne do prywatnej posesji

 

Wyjazdy na działkę oddaloną od miasta o niemal półtorej godziny jazdy były moim ulubionym sposobem na spędzanie wolnego czasu. Mogłem tam spokojnie odpocząć, z dala od zgiełku i huku, a czasem zaprosić znajomych na ognisko czy grilla. Brak prądu był tam bodaj jednym mankamentem, który czasem dawał się we znaki.

Zasilanie słoneczne na działkę

baterie słoneczneNie było możliwości bezproblemowego podłączenia prądu do posesji, na której znajdowała się działka, gdyż była ona zbyt oddalona od najbliższych linii na tyle, by przeciąganie kabli było zwyczajnie nieopłacalne. Brak prądu czasem doskwierał, szczególnie podczas wieczornych imprez przy grillu, dlatego postanowiłem iść za radą znajomych i zainstalować własne źródło zasilania. Baterie słoneczne były oczywistym wyborem, gdyż w przeciwieństwie do agregatów, nie zużywały paliwa, nie hałasowały, a akumulator wysokiej pojemności zajmował mniej więcej tyle miejsca, co dużych rozmiarów agregat. Panele mogłem dobrać wedle uznania, choć chciałem zaoszczędzić nieco miejsca, więc wybrałem montaż na spadzie dachu domku, który zazwyczaj był na tyle dobrze oświetlony przez cały dzień, by panele mogły działać sprawnie. Ze względu na niewielkie potrzeby, mogłem zakupić dość podstawowy zestaw, który spokojnie mieścił się na dachu, z akumulatorem wystarczającym na sześć godzin ciągłego działania. Była to wystarczająca ilość jak na moje ograniczone zużycie, a jednocześnie pozwalała na oświetlenie domku wieczorami czy podłączenie radia lub magnetofonu na ognisku.

Również brak jakichkolwiek dalszych kosztów czy opłat był świetnym dodatkiem. Montaż paneli nie był wcale skomplikowany i spokojnie poradziłem sobie z nim własnoręcznie, bez angażowania dodatkowych fachowców. Okablowanie z akumulatora miało wbudowane gniazdka i nie wymagało żadnego montażu.