Noc Świętojańska i kamerzysta z Lublina

Moja okolica jest bardzo specyficznym miejscem, w którym często dzieją się dziwne rzeczy. Cywilizacja tutaj w zasadzie nie dotarła, zatrzymała się gdzieś w okolicach Lublina i nie poszła dalej.

Nowy kamerzysta z Lublina na lokalnej zabawie

kamerzystaBurmistrz gminy wpadł na pomysł, że skoro w tym roku Noc Świętojańska tak ładnie wypada w sobotę, dzień wolny od pracy, to trzeba to uczcić i zorganizować gminne obchody Sobótki. Zaangażował bibliotekę i szkoły, a także dom kultury. Powstało wiele różnych pomysłów na atrakcje, pojawił się jednak jeden problem. Potrzebny był kamerzysta z Lublina, który urządzi videofilmowanie całego wydarzenia, do tej pory robił to pan Władek z lokalnego zakładu fotograficznego, ale musiał pojechać do szpitala na wycięcie wyrostka robaczkowego. Zdałam sobie sprawę, że mój znajomy ze studiów ma specjalistyczną kamerę i oferuje wideofilmowanie wesel i innego tego typu uroczystości. Zaciekawił go pomysł urządzenia Nocy Kupały w gminie, nigdy nie widział czegoś podobnego. Rano odbyły się zawody wędkarskie, w których wziął udział mój dziadek. Impreza udała się wyśmienicie, Kupała przypłynął tratwą na rzece, odbył się konkurs na najpiękniejszy wianek i dziewczynkę najładniej przebraną za rusałkę. Wygrała go moja siostra. Dom kultury urządził pokazy tańca towarzyskiego i ludowego, widzieliśmy prezentację pięknych strojów ludowych, które były ręcznie szyte.

Artyści gminy wystawiali stoiska ze swoimi dziełami. Moja babcia pokazywała serwetki i obrusy, które wykonuje na szydełku. Cały ten barwny festyn został pięknie uwieczniony na filmie.