Co znajdziemy w księgarni katolickiej?

Z wykształcenia jestem psychologiem. Obserwuję ludzi, otaczający mnie świat, zwyczaje, trendy, nurty i tendencje. Kilka lat temu za przedmiot zainteresowań obrałem sobie czytelnictwo w Polsce. Prowadzę badania skupiające się na tym, co czytają Polacy, kto właściwie czyta, jak często, jak długo, jak chętnie i z jakiego powodu.

Księgarnia katolicka przykuła moją uwagę

księgarnia katolicka z krakowaPo kilku miesiącach prowadzenia wstępnych rozeznań moją uwagę przykuła pewna księgarnia katolicka z krakowa. Mieszkam niedaleko więc nie mogłem przeoczyć ponadprzeciętnego ruchu, który wciąż w niej panował. Postanowiłem przyjrzeć się sprawie nieco dokładniej. Najpierw robiłem notatki z ukrycia. Po pewnym czasie wiedziałem już, że do księgarni przychodzą ludzie absolutnie w każdym wieku. Jedni często, drudzy nieco rzadziej, niektórzy pojawiali się tylko raz i nigdy więcej nie wracali. Być może jednak przyczyną było to, że odwiedzali Kraków tylko przejazdem- wszak to miasto wciąż pełne turystów. Zarówno świeccy, jak i duchowni nieustannie przekraczali próg księgarni wprawiając w drganie mały dzwoneczek nad drzwiami. Nie sposób było ustalić, jaka grupa czyta najchętniej. Jedynym możliwym wnioskiem było to, ze w tym przypadku chętnie czyta każdy. Kolejnym pytaniem, które sobie postawiłem było pytanie o konkrety. Dzieła, autorów, pozycje literackie. W tym celu musiałem podjeść nieco bliżej. Rozmawiałem ze sprzedawcą, obserwowałem klientów siedząc obok jego biurka. Najlepiej sprzedawał się ojciec Augustyn Pelanowski, zaraz za nim pan Marcin Jakimowicz, Zaciekawiony sam sięgnąłem po ich książki.

Już po jednej z nich zupełnie nie dziwiła mnie ich ogromna popularność. Kiedy zakończyłem trwające kilka miesięcy badanie wnioski były proste- ludzie czytają bez względu na wiek, płeć czy zawód bardzo chętnie, jeśli tylko w ich ręce wpadnie dobra książka.